Wiosenna niedziela. Była u mnie wczoraj fala hejtu.

Witam. Urwał mi się kontakt z super dziewczyną, a drugiego dnia nawiązałem drugi kontakt z tak samo świetną kobietą, a do tego interesującej się komiksami i animacjami. Niestety drugi kontakt też się urwał. Szkoda, dwie na prawdę zajebiste osoby, ale to dobry znak na tej ciemnej drodze, są jeszcze ludzi, którym bardzo chce się odpisywać. Oczywiście większości chce mi się odpisywać, trochę źle to ujmuję. Są ludzie, z którymi łączy jakaś super więź i wspólne tematy. Szkoda, pozostaje mi życzyć obu Paniom wszystkiego dobrego.

Wczoraj miałem na blogu największy nalot hejterów od kiedy bloguję. Wydaje mi się, że zablokowałem możliwość komentowania, także teraz będą mi tylko nabijać statystyki odwiedzin. Ogółem większości komentarzy nie przeczytałem. Sobotni wieczór spędzałem z przyjaciółmi, jedliśmy pyszną pizzę, wypiliśmy po piwie i nieco oranżady z lokalnej firmy, spędziliśmy fajnie czas. A co zrobili hejterzy w sobotni wieczór? Zasiedli do laptopa, aby zrobić przykrość komuś kogo nie znają. Nie wzięli do ręki książki, nie obejrzeli fajnego filmu w gronie przyjaciół, nie poszli na spacer z partnerem/partnerką… weszli na mojego bloga i zaczęli obrażać. Na waszą nienawiść nie zamierzam odpowiadać tak samo. Złą energię trzeba odwracać, także moim kochanym hejterom życzę wszystkiego dobrego, abyście znaleźli kogoś aby pójść z nim na spacer, abyście w końcu znaleźli przyjaciół z którymi obejrzycie film i oczywiście żeby was wciągnęła jakaś lektura. Wszystkiego dobrego WSZYSTKIM! :*