Ostatni tydzień.

Witam wszystkich. Mam nadzieję, że podoba wam się mój blog. Jest skromny, grafik. To mój oddzielny pamiętnik, nie potrzeba tu zdjęć, czy grafik. Oczywiście nie jestem przeciwny upiększaniu swojego bloga, ale ja po prostu nie widzę w tym większego sensu.

W ciągu ostatniego tygodnia miałem dwie wpadki, gdzie śpiąc bez pampersa… stało się. 😛 W ostatnim czasie byłem tak przyzwyczajony do pampków, że dwa razy zaliczyłem mokrą wpadkę. Zdecydowanie z powodu wysiłku, bo pierwszy raz stało się to po na prawdę długim, nocnym spacerze, a drugi raz po powrocie z wakacji. Dwa dni smażyło nas słońce, ale było fajnie. Gdyby tylko Beti, dziewczyna Maczugi nie strzelała fuchów, mógłbym wyjazd zaliczyć w pełni do udanych.

Ostatnie 7 dni było mocno depresyjne, mimo wyjazdu. Źle zniosłem dzień dziecka, nieco przybiły mnie standardowe dorosłe sprawy no i wyjazd, który był… prawie świetny. Czuję się po prostu źle, ale wstępnie sobie tak wszystko rozplanowałem, że może uda mi się poczuć dobrze, muszę tylko zainwestować, bo jakby inaczej.

Chciałbym móc pochwalić się jakoś rozwinięciem tematyki ABDL w swoim życiu, ale samotnie nie jest to możliwe. Sam już bardziej się sobą zajmować nie mogę. Życie samotne jest smutne. 😦 Miłego dnia dla wszystkich. Ostatnio nie mam pomysłów na tematy, dlatego blog troszkę wieje pustkami, no ale sami rozumiecie. Nie będę codziennie pisał jak beznadziejnie się czuję, bo mija się to z celem starania się być pozytywny, mimo beznadziejnego samopoczucia.